Na podstawie faktów można powiedzieć, że każdy, kto chce prace nad konstytucją zahamować, może liczyć zawsze na radykalizm lewicowy. Natomiast każdy, kto dąży do wzmocnienia prawa do życia od poczęcia, napotyka na opór zorganizowany wokół SLD, lecz zawdzięczający swą siłę wsparciu rzekomych "sił umiarkowanych". Może jednak nie o umiar tu chodzi, lecz o lęki ukształtowane pod naciskiem "Gazety Wyborczej", sterującej debatą publiczną w latach dziewięćdziesiątych?
(…) Jasne, że dla nas wszystkich ważne jest, jaki charakter miałby ten kompromis. Istnieją przecież takie kompromisy, które są nie do przyjęcia z perspektywy moralnej. Właśnie tę niezwykle ważną kwestię naświetla fragment encykliki Evangelium vitae (n. 73) (…). Fundamentem postawy katolickiej pozostaje bowiem niezgoda na prawo stanowione sprzeczne z prawem naturalnym i bożym – ten, kto ogłasza tu trwały kompromis, łamie tę zasadę. Czytając ten rozdział w kontekście całego dokumentu Jana Pawła II, dowiadujemy się, że nigdy nie można zaakceptować jako dobrego rozwiązania prawa, które chroniłoby życie nie w pełni i nie wszystkich nienarodzonych. A równocześnie, że w przypadku gdyby uzyskanie takiej pełnej ochrony nie było możliwe, należy poprzeć stanowienie prawa, które polepsza stan ochrony życia, choć nie jest zadowalające.
Jan Paweł II rozpraszał w ten sposób wątpliwości moralne ludzi, którzy w imię wierności względem zasady pełnej i bezwyjątkowej ochrony życia poczętego – gotowi są odrzucić nawet rozszerzającą, ale niepełną jego ochronę. Papież uczy, że warto popierać nawet częściowe zmiany w dobrą stronę (…).
Paweł Milcarek, filozof z UKSW, redaktor naczelny pisma "Christianitas"
Pełny tekst w dzienniku "Rzeczpospolita", nr 072, 26 marca 2007

