Feministki i ateiści zachęcają Argentyńczyków, którzy zostali ochrzczeni w Kościele rzymsko-katolickim, ale nie praktykują wiary, by oficjalnie wystąpili z Kościoła – donosi agencja Reuters. Chcą w ten sposób ograniczyć wpływ Kościoła na politykę w kraju.
Kampania internetowa „Nie w moim imieniu” zachęca do zbiorowej apostazji. Podobne jak w Polsce namawia się osoby, które są katolikami tylko z nazwy, by pisemnie zażądały od biskupa swojej diecezji, oficjalnego odnotowania wystąpienia ze wspólnoty Kościoła.
– Chcemy dać do zrozumienia, że już nie należymy do Kościoła – wyjaśnia Ariel Bellino, pomysłodawca kampanii, członek organizacji ateistycznej. Jego zdaniem, tylko w poniedziałek, kiedy uruchomiono specjalną stronę internetową, na listę apostatów wpisało się 200 osób, a następnego dnia kolejne 500.
Podobne akcje prowadzone są w innych państwach Ameryki Łacińskiej – np. w Chile – oraz w Europie – m.in. w Hiszpanii i w Polsce.
Badania opinii publicznej przeprowadzone w ub. roku pokazały, że ponad trzy czwarte Argentyńczyków z liczącej 40 mln populacji uważa się za katolików, ale tylko 20 proc. deklaruje, że systematycznie uczęszcza na Mszę św.
Zgodnie z prawem kanonicznym osoby, które decydują się na zupełne porzucenie wiary ściągają na siebie ekskomunikę, która powoduje, że nie mogą one przyjmować sakramentów świętych i wypełniać funkcji w Kościele np. chrzestnego, świadka bierzmowania. Apostata nie może należeć do ruchów i stowarzyszeń kościelnych, ani nie powinien być pochowany w religijny sposób.
Powrót do Kościoła jest możliwy tylko w wyniku zdjęcia ekskomuniki przez biskupa diecezjalnego.
Źródło: Reuters, AS

