Australijczycy wolą tradycyjne Boże Narodzenie niż w wersji polityczno poprawnej, jednak wizyta w kościele w czasie świąt to dla nich rzadkość – ujawnia sondaż przeprowadzony dla organizacji Centre for Public Christianity.
Z badania wynika, że 91 proc. respondentów lubi, gdy w publicznych miejscach śpiewa się kolędy, a tylko 1,7 proc. jest temu przeciwnych.
Australijski dziennik zauważa, że wyniki sondażu stoją w jawnym kontraście z rzeczywistością, w której w centrach handlowych, szkołach i urzędach miejskich usłyszeć można tylko ogołocone z treści religijnych piosenki, takie jak „Jingle Bells”, a na kartkach świątecznych przeczytać można jedynie neutralne życzenia „happy holidays" zamiast zawierających odniesienie do Chrystusa „happy Christmas”.
Tymczasem badanie, w którym udział wzięło 501 dorosłych osób różnych wyznań i religii, dowodzi, że 42 proc. jego uczestników nie zamierza w czasie Bożego Narodzenia wziąć udziału w nabożeństwach, a tylko 13,5 proc. chce pójść do świątyni. 44,5 proc. uczestników określiło się w tej kwestii jako jeszcze niezdecydowanych.
Dla chrześcijan i niechrześcijan najważniejszym aspektem świąt jest przebywanie wspólne z rodziną. Na drugim miejscu pod względem ważności dla chrześcijan jest świętowanie pamiątki narodzenia Jezusa, a dla niechrześcijan zaś – pielęgnowanie pokoju i dobra wola wobec wszystkich, cokolwiek to znaczy.
Źródło: KAI

