Dwa lokalne parlamenty w Australii zamierzają przyspieszyć wprowadzenie prawa zezwalającego na tzw. wspomaganą śmierć. Senator Robert Brown, lider Partii Zielonych złożył w parlamencie federalnym własny projekt, który ma na celu przywrócenie tzw. ustawy Rights of the Terminally Ill Act (ustawa o prawach osób nieuleczalnie chorych) na Terytorium Północnym. Ustawa, która zezwala na eutanazję została pierwotnie uchwalona na Terytorium Północnym w 1995 r., jednak rok później została zniesiona – donosi LifeSiteNews.com.
W tym samym czasie w stanie Wiktoria z propozycją ustawy o wspomaganej śmierci (Medical Treatment Bill) wystąpiła posłanka Ken Smith z Partii Liberalnej. Colleen Hartland z Partii Zielonych oświadczyła, że będzie brała udział w jej pilotowaniu.
Smith powiedziała, że ustawa pozwoli na legalizację aktów wspomaganego uśmiercania. – Bardzo mnie to dotyka. Byłam świadkiem śmierci wielu osób. Wiele z nich było w stanie agonalnym i nie powinny były znosić tak strasznego bólu, a znosiły go. Sądzę, że coś takiego jest warte zachodu w czasie mojej kadencji w parlamencie – stwierdziła.
Szefowa Stowarzyszenia „Prawo do Życia” Margaret Tighe określiła propozycję zalegalizowania eutanazji jako „najbardziej niebezpieczną politykę społeczną” dla każdego rządu, który jest w nią uwikłany lub pozwala na nią. Prowadzi ona w praktyce do „zalegalizowania zabijania pacjentów”.
Wielu komentatorów przewiduje, że po przegranej w ubiegłorocznych wyborach Partii Liberalnej Johna Howarda, zniesione zostanie prawo chroniące życie ludzkie. Kolejne kwestie, które są poddawane pod dyskusję w parlamentach stanowych, potwierdzają słuszność obaw związanych z przejęciem władzy przez socjalistów. Próby zalegalizowania aborcji, upowszechnienia metody zapłodnienia in vitro, z której korzystają osoby samotne i lesbijki oraz utworzenie rejestru par tej samej płci należą do kwestii, które będą podawane pod głosowanie.
Partia Pracy na czele z premierem Kevinem Ruddem przejęła władzę w Australii w grudniu 2007 r. Jej przedstawiciele rządzą we wszystkich stanach w kraju. Rudd obiecał nie ingerować w prace stanowych parlamentów. Jednak w ciągu tego krótkiego okresu, od kiedy partia jest u władzy, obrońcy życia i rodziny mieli już sporo powodów do zaniepokojenia.
W tym miesiącu w Melbourne odbyła się parada homoseksualistów, którą oficjalnie poparł premier. Stwierdził on, że demonstracja, znana na całym świecie z powodu eksponowania nagości i symulowania aktów seksualnych, będzie „kontynuować swój pochód w imię tolerancji, szacunku i poszanowania różnorodności”. Aprobując to wydarzenie, Rudd tym samym stał się pierwszym australijskim premierem, który wprost poparł homoseksualną paradę.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS

