Niezwykłe świadectwo w obecności deputowanych parlamentu australijskiego stanu Wiktoria – debatujących nad liberalizacją prawa aborcyjnego – dała Gianna Jessen, Amerykanka z Nashville, którą w przeszłości matka skazała na aborcyjną śmierć.
Choć zabieg, polegający na wstrzyknięciu roztworu soli, miał doprowadzić do okrutnej śmierci 29-tygodniowego płodu w łonie 17-letniej matki, po kilkunastu godzinach męczarni Gianna urodziła się żywa. Ważyła niecały kilogram, cierpiała również na porażenie mózgowe, spowodowane niedotlenieniem. Dziś jest zupełnie zdrowa, a 3 lata temu biegła w maratonie.
Jessen, która nazywa siebie "dziewczynką Boga", przyleciała do Australii na zaproszenie tutejszych organizacji broniących życia. „Jej wystąpienie miało przekonać stanowych parlamentarzystów do odrzucenia projektu nowego aborcyjnego prawa” – donosi pismo archidiecezji Melbourne "Kairos"
Podkreślając, że doświadczenie wzmocniło jej wiarę w Jezusa, Amerykanka wezwała kobiety, by nie godziły się na wykorzystywanie przez aborcyjne lobby. – Jeśli w aborcji chodzi o prawa kobiet, to gdzie były moje prawa? Moje życie gasło w imię praw kobiet – mówiła wychowana przez adopcyjnych rodziców Jessen.
Gianna, która przebaczyła matce, dziś jeździ po całym świecie, by mówić, że aborcja jest zbrodnią.
Forsowany przez parlamentarzystów australijskiego stanu Wiktoria, nowy projekt ustawy aborcyjnej ma zalegalizować zabijanie nienarodzonych nawet w 24. tygodniu ciąży.
Źródło: KAI

