Jeśli parlamentarzyści australijskiego stanu Wiktoria przegłosują projekt nowej ustawy aborcyjnej, zabijanie nienarodzonych będzie tam legalne nawet w 24. tygodniu ciąży. "Ciągnięcie psa za ogon będzie nielegalne, gotowanie homara w wodzie będzie nielegalnie, ale aborcja sześciomiesięcznego dziecka będzie zgodna z prawem" – zauważa Matthew Guy z centroprawicowej Liberalnej Partii Australii na łamach dziennika "Herald-Sun".
Projekt wprowadzony pod obrady parlamentu przez stanową minister ds. kobiet Maxine Morand z Partii Pracy ostro skrytykował metropolita Melbourne abp Denis James Hart. Zdaniem hierarchy traktowanie aborcji jako zwykłego zabiegu medycznego pozbawia nienarodzone dzieci prawnej ochrony, która jest im należna. – Aborcja nie jest zwykłym zabiegiem i każdej próbie traktowania jej w ten sposób powinno się przeciwstawiać dla dobra nienarodzonych i dla dobra kobiet, które mogą być przymuszane do aborcji – powiedział duchowny.
Podkreślił, że każda próba wyrządzenia krzywdy niewinnej osobie łamie zasady sprawiedliwości i jest zawsze zła. – Nienarodzone dziecko jest ludzką istotą, której – nie mniej niż każdemu z nas – należy się prawna ochrona – dodał 67–letni metropolita Melbourne.
Projekt pozwala aptekarzom i pielęgniarkom przepisanie lub zaordynowanie kobietom do 24. tygodnia ciąży pigułek poronnych bez konsultacji z lekarzem. Medyk, który ze względów moralnych nie będzie chciał przeprowadzić aborcji, ma obowiązek odesłać kobietę do innego lekarza, aprobującego aborcję.
– Projekt jest jawnym pogwałceniem praw lekarzy i pielęgniarek, które zmusza się do działań przeciwnych ich sumieniu, ich kulturowym i religijnym przekonaniom – podkreślił abp Hart wzywając społeczeństwo do odrzucenia aborcji i wyboru życia.
Projekt w pierwszym czytaniu poparła większość parlamentarzystów, głównie przedstawiciele Partii Zielonych i Partii Pracy.
Źródło: KAI

