Według najnowszych badań opublikowanych w raporcie Australijskiej Rady Konsultacyjnej ds. Ciężarnych, Zachorowalności oraz Umieralności Noworodków, w stanie Wiktoria w 2007 r. przeprowadzono 345 tzw. późnych aborcji.
Raport stwierdza, że w 164 przypadkach dokonano aborcji w klinice w Melbourne. Wskazaniem do zabicia zdrowych dzieci poczętych były problemy psychiczne i społeczne kobiet.
Uśmiercania płodów dokonywano w większości przypadków w szóstym miesiącu ciąży. Dwoje z abortowanych dzieci miało 28 tygodni. Dalsze 181 przypadków późnej aborcji dotyczyło dzieci ze zdiagnozowanymi wadami genetycznymi. 34 dzieci przeżyło procedurę uśmiercenia w łonie matki i umarło dopiero po narodzinach.
W stanie Wiktoria aborcja w późnym okresie ciąży może być przeprowadzana ze „względów psycho-społecznych”, nawet jeśli ciąża nie zagraża zdrowiu i życiu matki.
Jak wynika z raportu, wiele kobiet, które poddały się zabiegowi uśmiercenia swoich dzieci w łonie przybyło do kliniki w Melbourne, jednej z kilku klinik upoważnionych do przeprowadzania tego typu „operacji” w kraju, z innych odległych stanów, a nawet z innych państw.
Jeden z lekarzy zauważył, że wszystkie te dzieci, gdyby dano im szansę urodzenia, znalazłyby kochające rodziny i dom zastępczy.
Dr David Gend ze „Światowej Federacji Lekarzy Którzy Szanują Życie Ludzkie” powiedział gazecie „The Sun”: – To są dzieci starsze od niektórych dzieci przedwcześnie urodzonych, które przeżyły.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS

