"Zdradą wspólnych ideałów człowieczeństwa, zdradą kobiet i niewinnych nienarodzonych dzieci" nazwał metropolita Melbourne abp Denis James Hart przegłosowany przez parlamentarzystów australijskiego stanu Wiktoria nowy projekt ustawy aborcyjnej. Hierarcha potępiając przyjęty 10 października projekt zmian w prawie – legalizujący zabijanie nienarodzonych nawet w 24. tygodniu ciąży – zwrócił uwagę, że depenalizacja aborcji pozwoli unicestwiać co roku 20 tys. nienarodzonych dzieci.
Prawo poparli deputowani izby wyższej parlamentu stanowego, stosunkiem głosów 23-17, odrzucając m.in. poprawkę, umożliwiającą lekarzom odmówienie wykonania aborcji ze względu na sprzeciw sumienia.
Bp Hart zapewnił, że katolickie szpitale nie będą wykonywały aborcji ani odsyłały kobiet do innych placówek w celu przeprowadzenia aborcji. – To nieodwołalne – podkreślił w wypowiedzi dla dziennika "Herald Sun".
Wcześniej metropolita zapowiadał, że jeśli władze stanowe zmuszą lekarzy do odsyłania pacjentek do aborcjonistów, wówczas nie będzie innej możliwości jak tylko zamknięcie katolickich placówek szpitalnych.
W równie ostrych słowach nowe prawo skrytykował biskup pomocniczy archidiecezji Melbourne Christopher Prowse. – Ci, którzy głosowali za przyjęciem tego projektu zlekceważyli podstawowe prawo ludzkie do życia, a życie zaczyna się, szczególnie dla nas w Kościele katolickim, w momencie poczęcia, i trwa od łona matki do grobu – powiedział duchowny w rozmowie ze stacją telewizyjną ABC News.
Projekt reformy ustawy aborcyjnej wprowadzony został pod obrady parlamentu przez stanową minister ds. kobiet Maxine Morand z Partii Pracy. Dokument pozwala aptekarzom i pielęgniarkom przepisanie lub zaordynowanie kobietom do 24. tygodnia ciąży pigułek poronnych bez konsultacji z lekarzem. Medyk, który ze względów moralnych nie będzie chciał przeprowadzić aborcji, ma obowiązek odesłać kobietę do innego lekarza, aprobującego aborcję.
Źródło: KAI

