Pigułka antykoncepcyjna doprowadziła do „demograficznej katastrofy” – uważa austriacki chemik Carl Djerassi. Przed niemal 58 laty należał on do grona naukowców, którzy w laboratorium firmy Syntex przeprowadzili udaną syntezę noretyndronu, substancji, która dała początek doustnej pigułce antykoncepcyjnej. W wypowiedzi dla dziennika „Der Standard” opisuje on „przerażający scenariusz” zaburzeń przyrostu populacji, za który częściowo wini stworzoną przez siebie pigułkę.
Djerassi zauważa, że w większości krajów europejskich doszło do rozdzielenia seksualności i „reprodukcji”. – W katolickiej Austrii, gdzie średni przyrost naturalny na jedną rodzinę wynosi 1.4, ten rozdział dokonał się teraz całkowicie – mówi. Zdaniem „ojca pigułki”, postawa rodzin, świadomie powstrzymujących się od „reprodukcji” jest niezwykle samolubna i egoistyczna. Zdaniem 85-letniego naukowca zjawisko spadku liczby urodzeń osiągnęło rozmiary epidemii, a mimo to poświęca się mu mniej uwagi niż na przykład otyłości. W opinii Djerassiego młodzi Austriacy popełnią narodowe samobójstwo, jeśli zrezygnują z prokreacji.
Tymczasem kard. Christoph Schönborn, metropolita Wiednia, podkreślił w niedawnym wywiadzie dla austriackiej telewizji, że Watykan już 40 lat temu przewidział, iż pigułka antykoncepcyjna doprowadzi do katastrofalnego spadku liczby urodzeń w Europie. – Nawet ktoś taki jak Carl Djerassi, któremu trudno zarzucić stronniczość, mówi, że aby podtrzymać poziom populacji, każda rodzina powinna mieć troje dzieci, a nam do tego jeszcze dużo brakuje – powiedział hierarcha. Purpurat przyznał, że kiedy w 1968 roku pierwszy raz przeczytał encyklikę Pawła VI "Humanae Vitae”, w której papież potępił sztuczną regulację poczęć, nie zgadzał się z tymi poglądami. Jednak po pewnym czasie – jak przyznaje – przekonał się, że wizja Pawła VI okazała się prorocza.
Źródło: KAI

