W jednym z regionów Belgii ponad 30 proc. eutanazji przeprowadza się bez zgody pacjenta. Jednocześnie – od 2002 r., kiedy zalegalizowano eutanazję – ciągle rośnie liczba zgonów wskutek celowego uśmiercania pacjentów. W 2009 r. odnotowano ich o 40 proc. więcej niż w roku poprzednim.
Grupa belgijskich i holenderskich badaczy zajmujących się problemem eutanazji dostarczyła lekarzom z Flandrii, którzy podpisali akty zgonów pacjentów pomiędzy czerwcem a listopadem 2007 r., specjalne ankiety do wypełnienia.
Badania wykazały, że w 208 przypadkach celowego uśmiercenia wykorzystano specjalne substancje kończące życie pacjentów. 142 osoby zostały zabite na „wyraźne życzenie”, a 66 osób uśmiercono bez ich zgody.
Wyniki badań opublikowane w tym tygodniu w magazynie branżowym „Canadian Medical Journal” pokazały, że w większości przypadków eutanazji bez zgody pacjenta kwestia uśmiercenie nie była w ogóle dyskutowana wcześniej, a większość chorych miała nadzieję, że lekarze podjęli leczenie, które miało im uratować życie.
Badacze zauważyli również, że bezpośrednia eutanazja lub tzw. wspomagane samobójstwo dotyczyło pacjentów w wieku poniżej 80 roku życia, którzy chorowali na raka lub znajdowali się w ciężkim stanie, leżąc w domu. Wprost śmierci domagali się pacjenci powyżej 80. roku życia, którzy chorowali nie tylko na raka, ale np. na depresję i w większości przypadków leczyli się w szpitalu.
W większości przypadków pacjentów zabitych „bez wyraźnej prośby” (77,9 proc.) nie przeprowadzono z nimi wcześniej rozmowy na ten temat. Z badań wynika także, że w przypadku pacjentów, którzy nie domagali się eutanazji a zostali uśmierceni, istniało duże prawdopodobieństwo wyleczenia.
Niepokojące są również statystyki rządowe, które pokazują, że stale wzrasta liczba przypadków eutanazji. O ile w 2008 r. było ich 500, o tyle już rok później odnotowano ich 700. Nieoficjalnie wiadomo, że ilość zgonów w wyniku eutanazji jest nawet wyższa, gdyż niektórzy lekarze obawiają się zgłaszania przypadków eutanazji ze względu na ewentualne kłopoty w sądzie. Szacuje się, że tylko 1 na 4 przypadki celowego uśmiercenia pacjentów jest rejestrowany jako eutanazja.
Z badań wynika także, że lekarze zaniedbują obowiązek konsultowania swojej decyzji o uśmierceniu pacjenta z drugim medykiem.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS

