Pomimo sprzeciwu Kościoła parlament Timoru Wschodniego uchwalił nową ustawę, która zezwala na aborcję w sytuacji, gdy ciąża zagraża życiu matki. Do przeprowadzenia aborcji wymagana jest opinia trzech lekarzy i zgoda obojga rodziców, bądź tylko ojca, gdy matka jest nieprzytomna.
Przeciwko liberalizacji prawa protestowali obaj tamtejsi biskupi: Alberto Ricardo da Silva z Díli i Basílio do Nascimento z Baucau. Obawiają się oni bowiem, że w ten sposób Timor Wschodni otwiera się na proaborcyjną kulturę.
Do tej pory w kraju obowiązywało prawo indonezyjskie. Po uzyskaniu niezależności od Indonezji w 2002 r. parlament Timoru Wschodniego stopniowo opracowuje własny kodeks karny. Gwarantuje on pełną ochronę ludzkiego życia, z wyjątkiem wspomnianej sytuacji, gdy płód zagraża życiu matki.
Katolicy stanowią ponad 95 proc. spośród miliona mieszkańców Timoru Wschodniego.
Źródło: KAI

