W piątkowy wieczór 21 grudnia były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair przystąpił do Kościoła katolickiego. Ta od dawna oczekiwana konwersja – jak podaje brytyjska BBC – nastąpiła w prywatnej kaplicy arcybiskupów Westminsteru w Londynie. W czasie tego obrzędu kard. Cormac Murphy-O’Conor oświadczył, że z radością przyjmuje wyznanie wiary Blaira, który od dawna regularnie ze swoją rodziną uczestniczył w modlitwie wraz ze wspólnotą katolicką. Żona polityka – Cherie Blair i czworo ich dzieci są katolikami – informuje KAI.
W ocenie komentatorów Blair od dawna zamierzał przejść na katolicyzm, powstrzymywało go jednak od tego kroku pełnienie urzędu premiera. Angielskie prawo i zwyczaje nie zabraniają wprawdzie wyraźnie pełnienia tej funkcji przez katolika, jednakże fakt, że na czele rządu Wielkiej Brytanii, której monarcha jest formalnie głową wspólnoty anglikańskiej, stałby katolik, mógłby wprowadzić zamieszanie w systemie politycznym. Premier ma bowiem wpływ na nominacje hierarchów anglikańskich. Zresztą po dziś dzień ani królem, ani królową Zjednoczonego Królestwa nie może zostać członek Kościoła katolickiego.
Źródło: KAI
Każde nawrócenie grzesznika budzi wśród katolików radość. Niestety w tym wypadku, zadowolenie psuje świadomość, że Tony Blair, jako polityk, podejmował działania sprzeczne z nauką Kościoła.
W kwietniu 2003 r. „Spectator” pisał: „Premier ani razu nie zagłosował w Parlamencie na rzecz lobby opowiadającego się za prawem do życia, lecz 14 razy opowiadał się za „prawem wyboru”. W 1990 r. w czasie debaty nad ustawą Human Fertilisation and Embriology Act trzykrotnie glosował za rozszerzeniem prawa do aborcji z powodu upośledzenia płodu.
W grudniu 2000 r. osobiście poparł przepisy zezwalające na wykorzystywanie embrionów do celów badawczych a jego rząd z zapałem promował pigułkę wczesnoporonną „dzień po”.
Jeszcze w zeszłym roku podkreślał, ze jego kraj w przeciwieństwie do Ameryki chętnie będzie prowadził badania na komórkach macierzystych, zezwalając na zabijanie dzieci w stanie embrionalnym.
Blair poparł także ustawę Sexual Orientation Regulations zakazującą „dyskryminacji” homoseksualistów, która to ustawa jest poważnym zagrożeniem dla wiary katolickiej. Zgodnie z jej przepisami chrześcijańskie szkoły nie mogą nauczać o homoseksualizmie w sposób zgodny z Magisterium Kościoła. Podkreślił on także, że w związku z tą ustawą nie będzie się stosować żadnych wyjątków nawet z powodów religijnych.
Pozostaje nam więc jedynie wierzyć, że były brytyjski premier przyjmując katolicyzm, wyrzekł się błędnych przekonań i żałuje za błędy polityczne, wcale nie tak dawno, popełnione.

