Tylko 26 kandydatów zgłosiło się w tym roku do seminarium duchownego w archidiecezji krakowskiej – informuje KAI. To o połowę mniej niż w ubiegłym roku – alarmuje krakowski biskup pomocniczy Jan Szkodoń.
Podczas spotkania z dziennikarzami bp Jan Szkodoń powiedział, że do krakowskiego seminarium duchownego dla dwóch diecezji: krakowskiej i bielsko-żywieckiej zgłosiło się w tym roku tylko 26 kandydatów. To niemal o połowę mniej niż w roku ubiegłym.
Biskup podkreślił, że tendencja spadkowa jest zauważalna w całej Polsce i dotyczy także powołań zakonnych. – W pierwszych latach pontyfikatu Jana Pawła II był gwałtowny wzrost powołań, potem lekki spadek, ale liczba zgłaszających się do seminariów duchownych ustaliła się na pewnym, dość wysokim poziomie. W tym roku z zaskoczeniem stwierdziliśmy jej gwałtowny spadek – powiedział.
Biskup uważa, że wśród przyczyn spadku powołań są ostatnie wydarzenia związane m.in. z kryzysem lustracyjnym w polskim Kościele. Bp Szkodoń zastrzegł, że pełna odpowiedź na pytanie, dlaczego do seminariów zgłasza się mniej osób, nie jest prosta, bo decyzja o kapłaństwie dojrzewa przez długie lata i nie mają na nią wpływu bieżące wydarzenia czy atmosfera wokół Kościoła. – Na pewno jest jednak pewien procent młodych ludzi, którzy podejmują decyzję w ostatnich miesiącach: myślą, wahają się. Dla nich niewiele trzeba, żeby przechylić szalę w jedną czy drugą stronę – podkreślił.
– Młody człowiek myśli idealistycznie. Trudno mu nabrać dystansu, jeżeli planuje pójście do seminarium i widzi ataki na Kościół, ciągle słyszy o takich czy innych faktach i nie wie czy są one prawdą – zauważył biskup. Jego zdaniem, jeżeli młody człowiek ma w sobie idealny obraz Kościoła, który zostaje zburzony przez brak jedności, zdrady i odejścia, to może spowodować osłabienie motywacji religijnej i przytłumienie powołania, które "jeszcze nie dość się ukształtowało".
Do elementów, które powodują spadek liczby powołań biskup Szkodoń zaliczył także lepsze możliwości zarobkowe w krajach Unii Europejskiej, które stoją otworem przed młodymi Polakami, ale podkreślił, że to dotyczy tylko osób, rozważających kapłaństwo jako "jedną z wielu możliwych dróg". Jego zdaniem, jeśli młody człowiek myślał o kapłaństwie od dawna i decyzja jest w nim umocniona, to żadne zewnętrzne trudności jej nie zmienią.
(źródło: KAI)

