– W Bułgarii Kościół katolicki powoli się odradza – powiedział Radiu Watykańskiemu przewodniczący tamtejszego episkopatu, bp Christo Projkow. Sytuacja tamtejszego Kościoła to jeden z tematów trwającej w Watykanie sesji Zgromadzenia Dzieł Pomocy Kościołom Wschodnim (ROACO).
Greckokatolicki biskup Sofii przypomniał, że katolicy w jego ojczyźnie są niewielką mniejszością, nie przekraczającą 1 proc. ludności kraju. Istnieją tam trzy diecezje: dwie obrządku łacińskiego i jedna wschodniego. Proces odradzania się Kościoła jest niezmiernie trudny, ponieważ nie posiada on zabezpieczenia materialnego. Zdaniem hierarchy do priorytetów pracy duszpasterskiej należy formacja kleru i wiernych.
Przypomina, że w okresie 50 lat dyktatury komunistycznej zamknięte były wszystkie seminaria i szkoły katolickie. Całe pokolenia wiernych nie miały dostępu do katechezy. Z tego względu konieczne jest dziś nadrobienie zaległości. W pracy Kościoła istotną rolę odgrywa pomoc duchownych przybywających z zagranicy.
Bp Projkow wyraża zadowolenie z powodu dość licznych powołań kapłańskich. Zaznacza, że w roku bieżącym w trzech bułgarskich diecezjach będzie sześciu neoprezbiterów. Można więc powiedzieć, że lokalny Kościół zaczyna wzrastać – stwierdza w rozmowie z Radiem Watykańskim przewodniczący bułgarskiego episkopatu.
Źródło: KAI

