Chińskich potentatów przemysłowych dotyka kryzys. Ostatnio (przed 12 września) z nadmorskiego miasta przemysłowego Wenzhou uciekło aż 7 przedsiębiorców, którzy pozostawili tysiące bezrobotnych pracowników i długi w wysokości kilkuset milionów juanów. O sprawie donosi dziennik „Shanghai Daily”. Gazeta podaje, że władzom czasami udaje się wcześniej aresztować przedsiębiorcę, zanim opuści firmę.
Coraz częstsze upadłości przedsiębiorców biorą się stąd, że od kiedy władze zaostrzyły warunki udzielania pożyczek na działalność gospodarczą (ponad rok temu), by uporać się z rosnącą inflacją, wielu prywatnych właścicieli zwróciło się o kredyty do tzw. podziemnych banków, których przybywa w szybkim tempie. Banki te udzielają pożyczek na znacznie większy procent niż banki państwowe.
Jeśli przedsiębiorca nie jest w stanie spłacić odsetek, wówczas po prostu porzuca firmę. Niektórym udaje się zbiec. Ostatnio z Wenzhou zbiegł Hu Fulin właściciel Zhejiang Center Group (ZCG). Hu Fulin posiadał fabrykę produkującą najbardziej popularne okulary przeciwsłoneczne w kraju. Rocznie fabryka sprzedawała 20 milionów okularów. Zatrudniał 3 tys. osób. Oprócz tego inwestował w nieruchomości i działał w branży energii odnawialnej.
Hu jest winien swoim pracownikom wynagrodzenie za sierpień i wrzesień (około 1,5 mln dol.). Przedsiębiorca nie zapłacił także dostawcom materiałów. Władze miasta powołały grupę zadaniową, która ma zbadać, jakie są zobowiązania Hu, skąd m.in. pożyczał pieniądze, aby spłacić jego długi.
Gazeta podaje, że rzadko władzom udaje się przechwycić właściciela upadającej firmy przed opuszczeniem miasta, ale czasami to się udaje. Na przykład Zheng Zhuju, właściciel sklepu ze sprzętem AGD próbował opuścić Wenzhou, pozostawiając ponad 43 tys. dol. niezapłaconych długów. Został jednak aresztowany 13 września.
Źródło: ShanghaiDaily.com, AS.

