Dzięki interwencji amerykańskich kongresmenów, kobieta – pochodząca z żyjącej w północno-zachodnich Chinach mniejszości etnicznej Ujgurów – uniknęła przymusowej aborcji. Muzułmanka Arzigul Tursun była w szóstym miesiącu ciąży, kiedy została zatrzymana przez władze prowincji Xinjiang i umieszczona w szpitalu, gdzie planowano zabicie jej nienarodzonego dziecka. Kobieta ma już dwoje dzieci.
W świetle obowiązującej w Chinach polityki „jednego dziecka” władze administracyjne mają obowiązek zapobiegania urodzeniu kolejnych dzieci. W tym przypadku kobiecie, która nie chciała się poddać aborcji, grożono konfiskatą ziemi i domu.
W obronie kobiety i jej poczętego dziecka stanęli amerykańscy kongresmeni Chris Smith i Joe Pitts, którzy zainicjowali kampanię adresowaną do międzynarodowej społeczności oraz apelowali w tej sprawie do ambasadora Chin w USA i jego amerykańskiego odpowiednika w Chińskiej Republice Ludowej. Udało im się doprowadzić do uwolnienia kobiety.
"Mamy nadzieję, że decyzja, by oszczędzić Arzigul i jej dziecku tragedii jest zapowiedzią, iż szanowane będą prawa ludzkie wszystkich kobiet w Chinach" – oświadczyli przedstawiciele Komisji Wykonawczej Stanów Zjednoczonych d.s Chin, zapowiadając dalsze działania na rzecz poprawy sytuacji kobiet w Chinach.
Jedną z form nacisku na rząd Państwa Środka w tej sprawie powinno być nadal wstrzymywanie przez Stany Zjednoczone dotacji dla Funduszu Ludnościowego ONZ (UNFPA). Agenda ta zdaniem polityków republikańskich popiera chińską politykę przymusowej aborcji, sterylizacji oraz ograniczenia ilości dzieci do jednego.
Źródło: KAI

