Film „David chce odlecieć” to dokument o działalności popularnego zwłaszcza w latach 70. ruchu Medytacja Transcendentalna. Właśnie pojawił się w polskich kinach.
Od początku czujemy, że reżyser jest sceptykiem. Aby uwierzyć, musi dotknąć. Dotknięcie okazało się bolesne. David Sieveking, który za oświecenie musiał zapłacić tylko 6 kwiatów, słodkie owoce i 2380 euro gotówką, rozczarował się swoim idolem i nakręcił film, który demaskuje działalność wpływowego, liczącego ponoć kilka milionów osób ruchu Medytacja Transcendentalna, założonego na przełomie lat 50. i 60. przez hinduskiego guru Maharishi Mahesh Yogi. Z filmu wynika, że to raczej sekta.
[…]
Pełny tekst: "Gość Niedzielny"

