Polska zablokowała wczoraj ustanowienie europejskiego Dnia przeciwko Karze Śmierci. Portugalską inicjatywę poparły wszystkie pozostałe kraje Unii Europejskiej – donosi "Rzeczpospolita".
– Nie jesteśmy zwolennikami baraniego pędu – tłumaczył Władysław Stasiak, minister spraw wewnętrznych i administracji. – Dyskusja na temat kary śmierci z pominięciem pozostałych zinstytucjonalizowanych, legalnych w niektórych systemach prawnych przejawów zagrożenia dla życia, jest hipokryzją – argumentował polski wiceminister sprawiedliwości Andrzej Duda. Według niego powinna odbyć się europejska debata na temat kary śmierci, aborcji i eutanazji – czytamy w "Rzeczpospolitej".
Kiedy przedstawiciele Portugalii, kierującej obecnie UE, zorientowali się, że Polska nie odstąpi od weta, zrezygnowali z głosowania w sprawie swojej inicjatywy. Minister sprawiedliwości Alberto Costa przekonuje jednak, że do sprawy będzie można wrócić, gdy "zmienią się okoliczności". – Idea ustanowienia europejskiego Dnia przeciwko Karze Śmierci jest wciąż aktualna – powiedział minister kraju, który jako pierwszy 140 lat temu zniósł karę śmierci.
Chociaż Unii nie udało się przekonać Polski do rezygnacji z weta, 9 października w Lizbonie odbędzie się konferencja propagująca zniesienie kary śmierci. Wezmą w niej udział wysłannicy unijnych instytucji i Rady Europy oraz przedstawiciele państw Europy – informuje "Rzeczpospolita".
Gazeta przypomina, że jednym z kryteriów przystąpienia do UE jest rezygnacja z kary śmierci, natomiast regulacje dotyczące aborcji i eutanazji pozostają wyłączną domeną państw członkowskich.
(źródło: Rzeczpospolita)

