Parlament Ekwadoru postanowił odłożyć w czasie rozpatrywanie projektu nowego prawa, które czyniłoby nielegalnym, dokonywanie tzw. aborcji terapeutycznej, czyli „uzasadnionej” obawami o istnienie ewentualnych wad wrodzonych płodu. Obecnie aborcja taka nie jest w tym kraju karana – czytamy w serwisie KAI.
Według prawa obowiązującego w Ekwadorze aborcja ze wzglądów medycznych ma chronić zdrowie matki i może być dokonywana w sytuacji stwierdzenia defektów genetycznych nienarodzonego dziecka. Dopuszcza się także zabijanie dzieci nienarodzonych w przypadkach gwałtu.
Tymczasem odłożenie w czasie projektu zakazującego dokonywania aborcji terapeutycznej oznaczać może w rzeczywistości całkowitą rezygnację z zajmowania się tą sprawą, gdyż niebawem ma powstać nowa konstytucja państwa, do napisania której specjalnie zwołano Zgromadzenie Konstytucyjne – zauważa LifeSiteNews.
Prezydent Ekwadoru Rafael Correa – katolik, który określa sam siebie jako "lewicowego chrześcijanina" – oświadczył publicznie, że ochrona prawna dziecka nienarodzonego nadal będzie zagwarantowana przez konstytucję. Jednak przewodniczący parlamentu Alberto Acosta powiedział ostatnio, że w ustawie zasadniczej nie będzie żadnych odniesień do problemu aborcji. Kwestie te – zdaniem Acosty – będzie regulować polityka państwa.
agadnienia dotyczące ochrony życia dziecka nienarodzonego były jednymi z kluczowych podczas wyborów, które odbyły się 30 września.
Głównym celem prezydenta Correi, uchodzącego za sojusznika prezydenta Wenezueli – Hugo Chaveza, jest zwiększenie liczby lat kadencji prezydenckiej z czterech do pięciu lub sześciu.
O zachowanie spokoju i nasilenie wysiłków na rzecz pojednania narodowego apelowali niedawno biskupi Ekwadoru. Duchowni wezwali również deputowanych Zgromadzenia, aby pamiętali o poszanowaniu godności człowieka od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Źródło: KAI

