Prezydent Ekwadoru i partia rządząca sprzeciwili się umieszczeniu wzmianki o Bogu w nowej konstytucji narodowej. Zakwestionowali też istniejące w dotychczasowej ustawie zasadniczej wyrażenie „nienaruszalność życia”. Wspólnoty protestanckie zebrały już ok. 100 tys. podpisów pod petycją, w której żądają pozostawienia w tekście nowego dokumentu odniesienia do Boga i zagwarantowania prawa do życia każdego człowieka – informuje KAI.
Obecna konstytucja „wzywa Bożej opieki”, ale według socjalistycznego Sojuszu PAIS w projekcie przygotowywanym przez specjalne Zgromadzenie Konstytucyjne zostanie to pominięte. Prezydent Rafael Correa zaznaczył, że chce umieścić „gwarancję prawa do życia od poczęcia, od zapłodnienia”. Powiedział jednak, że „jako obywatel świeckiego państwa” szczerze wierzy, że „imię Boga nie powinno się znajdować w konstytucji, gdyż należy również szanować tych, którzy w Boga nie wierzą”.
„Świeckie państwo nie oznacza odrzucenia religii. Znaczy to, że akceptuje ono wszystkie religie, ale również ateistów” – wyjaśniał demonstrującym swoje stanowisko prezydent Ekwadoru.
Reforma konstytucyjna jest jednym z głównych celów programu, z którym Correa wystartował w 2006 r. w wyborach prezydenckich. 45-letni polityk studiował ekonomię w Belgii, na katolickim uniwersytecie w Louvain, a jeszcze w 2001 r. na uniwersytecie w Illinois. Partię Sojusz PAIS założył po tym, jak w 2005 r. wystąpił z rządu prezydenta Alfredo Palacio.
Źródło: KAI

