Jedna czwarta francuskich katolików uważa się za praktykujących, jednak tylko 7 proc. uczestniczy we Mszy św. w każdą niedzielę. Oznacza to, że wierzący tworzą sobie nowe formy praktykowania wiary – uważa paryski dziennik „La Croix”.
Gazeta uważa, że dla wielu katolików synonimem praktyk religijnych niekoniecznie jest już „chodzenie na Mszę”. Widzą oni inne sposoby bycia wierzącym i praktykującym, np. modlitwę wieczorną, zapalenie świeczki w kościele w jakiejś intencji, przynależność do grup modlitewnych i biblijnych, do ruchów kościelnych i katolickich organizacji charytatywnych lub społecznych, uczestnictwo w pielgrzymce lub rekolekcjach w klasztorze itp.
– Warto by zapytać ankietowanych, co rozumieją przez „praktyki religijne” – podpowiada ks. Guy Lescanne, socjolog i proboszcz w Verdun. Jego zdaniem, w świadomości wielu katolików Mszę św. zastąpiły inne „formy regularnej więzi z Kościołem”. Zauważa także, że podobne zmiany zaszły również w życiu rodzinnym, które od dawna "nie prowadzi na niedzielny obiad u babci".
– W świecie, w którym Bóg jest na pierwszy rzut oka mniej widoczny, trzeba zachęcać do wyrażania żywej relacji z Nim w nowy sposób, który trzeba wymyślić. Może to być zdanie z Biblii wysłane SMS-em lub napisane na kartce na stole, aby widziała je cała rodzina… – proponuje teolog ks. Étienne Grieu.
Zdaniem jezuity sposoby te są jednak nieodłączne od Mszy św., gdyż tylko ona „stawia nas wobec naszych braci w wierze, nie tylko tych, którzy są nam bliscy”. Co więcej, „Msza tym bardziej będzie «pokarmem», gdy będą jej towarzyszyć owe inne praktyki”.
Z kolei według ks. Nicolasa Brémonda d’Ars, wyzwaniem, któremu trzeba obecnie sprostać, jest tworzenie małych grup, w których ludzie mogą rozmawiać o swojej wierze, podzielić się trudnościami. – To będzie najważniejsza praktyka religijna w przyszłości – uważa socjolog z Paryża. Powinna za nią pójść formacja biblijna, gdyż chrześcijanie chcą dzisiaj nauczyć się tak czytać Pismo Święte, aby się nim karmić.
W niektórych francuskich diecezjach organizowane są już spotkania, czasem międzyparafialne, obejmujące Mszę św., katechezę i wspólny posiłek. – Takie wydarzenia gromadzą więcej ludzi niż wszystkie Msze niedzielne razem wzięte – dodaje ks. Brémond d’Ars.
Źródło: KAI

