Sekretarz generalny rządzącej we Francji Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) Patrick Devedjian oświadczył, że państwo nie może brać pod uwagę argumentacji religijnej w debacie nt. pracy w niedzielę. Zdaniem prawicowego polityka, gdy spojrzeć na ten problem od strony religijnej, „chrześcijanie nie pracują w niedzielę, żydzi w sobotę, a muzułmanie w piątek”.
Propozycja UMP dotycząca rozszerzenia możliwości pracy w niedzielę spowodował protesty nawet w łonie tego ugrupowania. Sprzeciwia się jej Partia Socjalistyczna, a także przedstawiciele Kościoła katolickiego i wspólnot protestanckich, które obawiają się „banalizacji” dnia przeznaczonego na odpoczynek i modlitwę.
Wiceprzewodniczący Konferencji Biskupów Francji (CEF) abp Hippolyte Simon zaznacza, że „będzie się więcej zarabiać, ale mając mniej czasu na życie”. Natomiast kard. André Vingt-Trois dodaje, że zarobek nie może być głównym motorem ludzkiego życia. – Niedziela to dzień życia rodzinnego i rezygnacja z niego na korzyść zysku gospodarczego może przynieść straty ludzkie i społeczne – przestrzegł przewodniczący CEF.
Źródło: KAI

