Grupa najbogatszych Francuzów, w tym m.in. dziedziczka koncernu farmaceutycznego L’Oreal i szef spółki paliwowej Total S, wezwali rząd do wyższego opodatkowania bogaczy, by w ten sposób pomóc w rozwiązaniu problemów finansowych kraju.
W petycji opublikowanej we wtorek na stronie internetowej tygodnika „Le Nouvel Observateur” 16 przedstawicieli kadry kierowniczej największych firm francuskich, liderzy biznesu i bogaci spadkobiercy wezwali do stworzenia "specjalnego podatku", który służyłby do gromadzenia oszczędności budżetowych od najbogatszych osób w kraju. Podatek miałby być ustanowiony na odpowiednim poziomie, by krezusi finansowi nie szukali rajów podatkowych za granicą.
Petycja, pod którą podpisali się m.in. dziedziczka L’Oreal, Liliane Bettencourt i szef spółki akcyjnej Total, Christophe de Margerie, jest odpowiedzią na wezwanie amerykańskiego miliardera Warrena Buffetta, chcącego, by bogaci ludzie w większym stopniu przyczynili się do przezwyciężenia obecnego kryzysu na świecie.
"Kiedy deficyt finansów publicznych i perspektywa pogorszenia się zadłużenia państwowego zagrażają przyszłości Francji i Europy, i kiedy rząd prosi wszystkich o solidarność, wydaje się koniecznością, abyśmy i my wnieśli swój wkład" – napisali w petycji bogaci Francuzi, w tym przedstawiciel agencji reklamowej Public Group S.A., Maurice Levy, Frederic Oudea z banku Societe Generale i Jean-Cyril Spinetta, prezes Air France KLM SA.
Prezydent Nicolas Sarkozy już planuje likwidację niektórych zwolnień podatkowych, z których korzystają bogaci, co miałoby przynieść w 2012 r. od 5 do 10 mld euro dodatkowych przychodów do budżetu.
Francuska minister ds. budżetu, Valérie Pécresse zapowiedziała w tym miesiącu, że rząd pracuje nad nową składkę od podatników zarabiających więcej niż 1 mln euro rocznie. Nowy podatek płaciłoby 30 tys. Francuzów. Dzięki temu budżet zyskałby 300 mln euro.
Sarkozy, który stoi w obliczu walki o reelekcję w kwietniu przyszłego roku, początkowo planował pozyskać dodatkowe 3 mld euro przez zmniejszenie ulg podatkowych, by ograniczyć przyszłoroczny deficyt do 4,6 procent produktu krajowego brutto z prognozowanego 5,7 procent w tym roku.
Jednak słaby wzrost gospodarczy w drugim kwartale wraz z groźbą zmiany ratingu agencji Standard & Poor, która w tym miesiącu obniżyła notowania dla USA, przekonały Paryż, by podjąć bardziej zdecydowane działania i wzmocnić obecny rating AAA, kluczowy dla stabilności strefy euro, która walczy z kryzysem zadłużenia.
Źródło: Reuters, AS.

