Spółka Google zamierza płacić więcej pracownikom będącym homoseksualistami niż ich kolegom heteroseksualistom. Firma, znana z największej na świecie wyszukiwarki internetowej, argumentuje to tym, że zgodnie z nowymi przepisami prawa podatkowego, świadczenia na ubezpieczenie zdrowotne opłacane przez jednego z partnerów homoseksualnych uznawane są za przychód podlegający opodatkowaniu, podczas gdy w przypadku małżeństw heteroseksualnych świadczenia zdrowotne, z których korzysta współmałżonek nie podlegają opodatkowaniu.
Zdaniem przedstawicieli firmy Google, jest to jawna dyskryminacja podatkowa i w celu jej likwidacji firma zamierza zrekompensować tę różnicę płacąc homoseksualistom wyższe pensje. Szacuje się, że przeciętne uposażenie pederastów i lesbijek będzie wyższe od pensji heteroseksualistów o ok. 1000 dolarów miesięcznie.
Google dokona tzw. ubruttowienia pensji od stycznia tego roku, kiedy weszła w życie nowa ustawa podatkowa.
Firma Google od lat prowadzi politykę sprzyjającą homoseksualistom. Organizuje szkolenia na temat praw pederastów i lesbijek, popiera in vitro, wprowadziła specjalny ekwiwalent dla lesbijek z tytułu urodzenia dziecka poczętego w wyniku sztucznego zapłodnienia itp.
Decyzja o ubruttowieniu pensji homoseksualistom nie podoba się konserwatywnym obserwatorom, którzy zauważają, że jeśli firma tak naprawdę nie chce nikogo dyskryminować, to powinna także wprowadzić specjalną rekompensatę dla pracowników pozostających w związkach małżeńskich, którzy 15 kwietnia każdego roku płacą wysoki „podatek małżeński”.
Zdaniem prawniczki Lis Diehl jest wielce prawdopodobne, że pojawi się sporo pozwów pracowników firmy Google, którzy będą domagać się równej płacy za tę samą pracę. Tymczasem obecnie mamy do czynienia z wyróżnianiem pewnej grupy z powodu jej „orientacji seksualnej”.
Źródło: LIfeSiteNews.com, AS

