W lecie dwaj homoseksualiści z małej greckiej wyspy Tilos w pobliżu Rodos zamierzają wziąć ślub. Ma go udzielić burmistrz Tilos Tassos Alfieris. Obaj homoseksualiści dostarczyli już wszystkie dokumenty, jakie zgodnie z przepisami muszą dostarczyć pary biorące ślub.
– Małżeństwa osób tej samej płci będą automatycznie unieważnione i uznane za nielegalne – ogłosił grecki prokurator generalny Giorgos Sanidas. Dyrektywę w tej sprawę wysłał do wszystkich prokuratorów na wyspie Rodos, do której administracyjnie należy Tilos. Sanidas oparł ją na greckiej konstytucji, która mówi o ochronie życia rodzinnego i małżeństwo definiuje jako związek między kobietą i mężczyzną – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Homoseksualiści powołują się na obowiązujące od 26 lat greckie prawo. A właściwie na lukę w nim. W przypadku ślubów cywilnych przepisy mówią bowiem o związku dwóch osób, ale milczą na temat ich płci. – Dlatego nikt nie złamie prawa, jeśli do takiego ślubu dojdzie – tłumaczył gazecie “Kathimerini” Theofanou Papzisi, profesor prawa z Uniwersytetu Arystotelesa w Salonikach.
Prokurator Sanidas ma jednak sprzymierzeńca w greckiej Cerkwi oraz w konserwatywnym rządzie. Szczególnie w osobie ministra sprawiedliwości.
Greccy homoseksualiści coraz głośniej skarżą się, że są dyskryminowani. Od czterech lat w Atenach organizują wielkie parady – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Źródło: „Rzeczpospolita”

