Anglikański „arcybiskup” Ugandy Henry Luke Orombi nazwał proces nominacji „arcybiskupa” Canterbury – honorowego przywódcy Wspólnoty anglikańskiej „reliktem brytyjskiego kolonializmu”. – Nawet papież jest wybierany przez «swoich», a anglikanie mają człowieka mianowanego przez świecki rząd – stwierdził hierarcha na łamach dziennika „The Times”.
Henry Luke Orombi należy do grupy 250 „biskupów”, głównie z Afryki i półkuli południowej, którzy zbojkotowali Konferencję Lambeth w Canterbury, na znak sprzeciwu wobec udzielania święceń kapłańskich kobietom i homoseksualistom.
Orombi uważa, że należący do Wspólnoty Anglikańskiej „Kościół” episkopalny w USA, który w 2003 r. wyświęcił żyjącego w związku homoseksualnym Gene’a Robinsona na „biskupa”, powinien okazać żal i odbyć pokutę. Ordynacja Robinsona jest bowiem sprzeczna z nauczaniem Biblii nt. zachowań homoseksualnych.
„Jak możemy razem przyjmować Komunię św., uczestniczyć w grupach biblijnych i jeść posiłki, udając, że wszystko jest dobrze, że nadal jesteśmy kolegami tych, którzy nie przestają łamać nauczania biblijnego i rezolucji Konferencji Lambeth?” – pyta retorycznie abp Orombi, tłumacząc swą nieobecność na obradach „biskupów” anglikańskich.
Anglikański „arcybiskup” Canterbury, będący zarazem prymasem całej Anglii, jest mianowany przez monarchę brytyjskiego na wniosek premiera. „Duchowe przywództwo światowej wspólnoty niezależnych i autonomicznych prowincji nie powinno być składane w ręce człowieka mianowanego przez świecki rząd” – zaznaczył hierarcha z Ugandy.
”Arcybiskup” Canterbury, którym obecnie jest Rowan Williams, przewodzi Wspólnocie Anglikańskiej, liczącej 77 mln wiernych, skupionych w 38 prowincjach kościelnych, nad którymi jednak nie ma żadnej władzy.
Źródło: KAI

