Spektakl „nowoczesności”, jaki zaprezentowała światu Hiszpania dzięki najbardziej sfeminizowanemu rządowi UE i powierzeniu resortu obrony kobiecie w ciąży, zepsuły krzyż i Biblia – ubolewa „El Pais”.
Jak informuje „Rzeczpospolita”, hiszpański lewicowy dziennik zastanawia się dlaczego ministrowie laickiego, neutralnego wyznaniowo państwa przysięgają wierność konstytucji na Biblię i krucyfiks. Oczywiście „El Pais podkreśla, iż rytuał ten pochodzi jeszcze z czasów rządów generała Franco. Dziennikowi nie podoba się również uczestnictwo wojska i policji w katolickich procesjach. W proroczym natchnieniu (bądźmy złośliwi) gazeta zastanawia się co by było, gdyby ministrem w Hiszpanii został muzułmanin. Czy przysięgałby na Koran? El Pais uważa, że forma przysięgi to sprawa, którą należy załatwić.
Podczas kampanii przed marcowymi wyborami do parlamentu „El Pais” zadał te pytania premierowi José Zapatero. Jednak szef rządu wypowiedział się przeciwko zmianom rytuału uroczystości państwowych, w których uczestniczy Juan Carlos I – podaje „Rzeczpospolita”. Zwłaszcza jeśli – tak jak zaprzysiężenie rządu – odbywają się one w pałacu królewskim.
Źródło: „Rzeczpospolita”

