Hiszpańscy obrońcy życia chcą, by rząd przeprowadził referendum w sprawie ustawy liberalizującej dostęp do aborcji w tym kraju. 28 stycznia w parlamencie przedstawią oni milion podpisów przeciwników ustawy.
Rzecznik organizacji Prawa do Życia, Gádor Joya oświadczył, że rząd José Luisa Rodrígueza Zapatero jest przekonany, iż większość społeczeństwa popiera proponowaną przez niego zmianę prawną, dlatego nie powinien mieć problemu z podjęciem decyzji o zwołaniu referendum.
Prawa do Życia jest jedną z hiszpańskich organizacji pro-life, które zaangażowały się w tę sprawę. Ponadto chcą one zorganizować 7 marca manifestacje w różnych miastach kraju, aby wyrazić sprzeciw społeczny wobec liberalizacji „prawa aborcyjnego”, która może zostać oficjalnie przeprowadzona kilka dni później.
Joya wyjaśnił, że demonstracje te nie będą tak masowe, jak ubiegłoroczna w Madrycie z 17 października, ze względu na ich decentralizację. Podobne manifestacje są też przewidziane w stolicach Argentyny, Chile, Kolumbii, Meksyku i Francji.
Ich zasadniczym celem jest poparcie prawa do życia w czasie hiszpańskiej prezydencji w Unii Europejskiej, a także pokazanie, że takie przekonanie podziela znaczna większość Hiszpanów, którzy „chcą, by usłyszano ich głos i by parlamentarna większość nie narzucała prawa aborcyjnego bez wysłuchania obywateli” – powiedział na konferencji prasowej rzecznik Prawa do Życia.
18 grudnia ub.r. Kongres Deputowanych – niższa izba hiszpańskiego parlamentu – przyjął zaproponowaną przez socjalistyczny rząd José Luisa Rodrígueza Zapatero liberalną ustawę, która pozwala na aborcję na życzenie do 14. tygodnia ciąży, w szczególnych przypadkach nawet przez 16-17-latki, bez wiedzy i zgody ich rodziców. Nowe prawo musi jeszcze przyjąć Senat.
Przeciwko liberalizacji ustawy ostro zareagowali hiszpańscy biskupi. Wezwali oni katolickich deputowanych, aby głosowali przeciwko jej przeprowadzeniu i przypomnieli, że ci, którzy opowiadają się za nią, nie mogą przyjmować Komunii św.
Źródło: KAI

