Sąd Najwyższy rozpatruje skargę złożoną przez Manos Limpias (Czyste Ręce), konserwatywny związek zawodowy urzędników. Zarzucił on sędziemu Garzonowi, że uciekając się do „sztuczek prawniczych”, wywołał jesienią zeszłego roku burzę w Hiszpanii, wszczynając śledztwo w sprawie nieulegających jego zdaniem przedawnieniu „zbrodni wojennych” dokonanych na republikanach w czasie wojny domowej (1936 – 1939) i za rządów generała Francisca Franco (1939 – 1975) – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Sędzia nie czekał na wynik apelacji prokuratury od jego decyzji, lecz rozpoczął śledztwo i zezwolił na ekshumację zwłok. Wkrótce potem, bez żadnych wyjaśnień, umorzył jednak postępowanie karne przeciwko generałowi Franco i 34 innym nieżyjącym osobistościom, a poszukiwanie ciał zaginionych republikanów pozostawił regionom, w których znajdują się masowe mogiły – informuje „Rz”.
Zdaniem hiszpańskiego pisarza i publicysty Pia Moi rządzący w Hiszpanii socjaliści, z którymi związany jest sędzia Garzon, przestraszyli się, że podczas procesu frankizmu wyjdzie na jaw mnóstwo zbrodni popełnionych przez republikanów. – Na lewicy jest wielu ludzi, których to niepokoi – mówił „Rz” Pio Moa.
Źródło: „Rzeczpospolita”

