W rządzącej Holandią koalicji socjalistów i chadeków doszło do gorącego sporu o testy genetyczne zarodków służących do sztucznego zapłodnienia. Spór omal nie doprowadził do upadku rządu.
Jak informuje „Rzeczpospolita”, obecnie rodzice decydujący się na sztuczne zapłodnienie mogą poprosić o test sprawdzający, czy dziecko nie będzie cierpiało na ciężkie choroby genetyczne. Rodzaje defektów, które test może sprawdzić, są prawnie ograniczone do chorób ewidentne zagrażających życiu, jak zanik mięśni czy choroba Huntingtona. Jeśli zostaną wykryte, zarodek nie jest wykorzystywany do sztucznego zapłodnienia.
Do sporu doszło, gdy wywodząca się z socjaldemokratycznej partii PvdA wiceminister zdrowia Jet Bussemaker, pomijając konsultacje ze współkoalicjantami, przesłała bezpośrednio do parlamentu propozycję nowych regulacji prawnych zezwalających na badanie ryzyka wystąpienia innych chorób genetycznych, np. podatności na raka piersi czy jelita. W tym przypadku to do kandydatów na rodziców należałaby decyzja, czy chcą taki zarodek.
Wywołało to oburzenie współrządzącej małej partii chrześcijańskich socjalistów, dla których ochrona życia nienarodzonego jest jednym z priorytetów – podaje „Rzeczpospolita”. Związany z Unią Chrześcijańską wicepremier Andre Rouvoet zażądał wycofania propozycji z parlamentu. Głośno w tej sprawie nie wypowiedzieli się członkowie partii CDA, do której należy premier Jan Peter Balkenende. Niewykluczone jednak, że w wyniku debaty wewnątrzkoalicyjnej chadecy poprą zmianę prawa o testach na embrionach. Wtedy przed rządem znów stanie widmo upadku.
W liberalnej Holandii coraz częściej problemy etyczne stają się przedmiotem sporów politycznych. Odpowiedzialna za tę zmianę jest partia Unia Chrześcijańska: prawicowa w sferze wartości, bardziej lewicowa w sprawach gospodarczych i polityki społecznej. W liczącej 150 deputowanych niższej izbie holenderskiego parlamentu ugrupowanie to ma tylko sześć miejsc. Jego głos jest jednak wyraźnie słyszalny, bo zapewnia większość rządzącej koalicji, której trzon stanowią zdecydowanie bardziej popularne partie: chrześcijańskich demokratów (CDA) i socjaldemokratów (PvdA) – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Źródło: „Rzeczpospolita”

