Poseł PiS Stanisław Pięta domaga się odwołania zaplanowanej na czerwiec przyszłego roku ekspozycji w Muzeum Narodowym w Warszawie, mającej prezentować sztukę z wątkami homoerotycznymi. – W Muzeum Narodowym, gromadzącym skarb narodowego dziedzictwa, nie ma miejsca na takie dziwactwa – uważa poseł Pięta. Polityk napisał interpelację do ministra kultury, żeby spytać, co ten zamierza zrobić, żeby nie dopuścić do organizacji wystawy.
Stanisław Pięta argumentuje, że prezentowanie tego rodzaju prac w Muzeum Narodowym może doprowadzić do blamażu tej instytucji. – Obecny dyrektor ze świątyni sztuki chce uczynić wychodek – oburza się. – Muzeum jest utrzymywane ze środków społeczeństwa i nie może być narzędziem jego demoralizacji.
Planowana ekspozycja ma pokazać m.in. malarstwo i rzeźbę poruszające wątki homoseksualne. Jak informuje „Rzeczpospolita” dyrekcja muzeum tłumaczy, że ma w zbiorach dużo takich dzieł. Do tej pory były one schowane w magazynach. Teraz chce je wydobyć na światło dzienne. Wystawa zbiegnie się w czasie z międzynarodową manifestacją, którą środowiska homoseksualne zamierzają zorganizować w przyszłym roku w Warszawie.
Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie Piotr Piotrowski nie obawia się ewentualnej interwencji ze strony ministerstwa kultury. O zatrudnieniu go jako dyrektora nie decydował bowiem minister kultury, tylko Rada Powiernicza muzeum. – Nie ukrywałem, że jednym z moich pomysłów na sprawienie, by muzeum uczestniczyło w debacie na temat ważnych spraw publicznych, jest właśnie taka wystawa – powiedział dla „Rz”. – Tylko trzęsienie ziemi mogłoby spowodować jej odwołanie. Nie chcę zamykać ust posłowi Pięcie. Ale i on nie może tego zrobić mnie.
Źródło: „Rzeczpospolita”

