Misja CPI-ML odwiedziła zniszczone wsie i obozy dla uchodźców w dwa miesiące po tym, jak zbójstwo działacza hinduistycznego Swamiego Laxmanandy Saraswatiego wywołało w stanie Orisa zamieszki. Chociaż do zabójstwa przyznało się ugrupowanie maoistowskie, fundamentaliści hinduistyczni oskarżyli o nie chrześcijan. Pogromy, które zaczęły się w Orisie, rozlały się także na inne części kraju – stany Madhja Pradeś, Kerala, Karnataka i Ćhattisgarh.
Pragnący zachować anonimowość przedstawiciel rządu oświadczył wysłannikom CPI-ML, iż liczbę zmarłych w wyniku prześladowań chrześcijan ocenia na ponad 500 osób. On sam wydał zgodę na kremację ponad 200 ciał.
Rząd stanowy Orisy w oficjalnych doniesieniach informował, że 12 641 osobom, które w obawie przed atakami schroniły się w 15 obozach, zapewniono żywność, opiekę medyczną i edukację dla dzieci.
Tymczasem obraz przedstawiony przez komunistów po odwiedzeniu przez nich obozów w Phulbani, Tikabali, Udaygiri i Rakiya jest zupełnie inny. Alarmują oni, że racje żywnościowe dla uchodźców są niewystarczające, w obozach brakuje lekarstw, a kobiety w ciąży pozostawiono bez żadnej opieki medycznej. Opisują również atmosferę strachu panującą wśród chrześcijan, którzy boją się powrócić do swoich miejsc zamieszkania.
Grupy fundamentalistyczne, domagające się od rządu centralnego w Delhi wycofania sił porządkowych, organizują się w zbrojne formacje. Grożą one śmiercią każdemu, kto odmówi przejścia na hinduizm. Jednocześnie kierownicy obozów dla uchodźców zapewniają chrześcijan, że nic im nie grozi i namawiają ich do powrotu do domów.
Śledztwo CPI-ML wykazało, że za pogromami stoją radykalne organizacje Vishwa Hindu Parishad (VHP) i Bajrang Dal. Dlatego komuniści zaapelowali do rządu w Dehli o delegalizację obu tych ugrupowań.
Źródło: KAI

