Indyjscy chrześcijanie wyszli na ulice, by domagać się sprawiedliwości i uznania swoich praw – informuje Radio Watykańskie. Pokojowa manifestacja odbyła się w mieście Hajdarabad w stanie Andhra Pradeś. Zorganizowano ją w cztery dni po pogrzebie o. Thomasa Pandippallyila, brutalnie zamordowanego przez nieznanych dotąd sprawców. Wszystko wskazuje na to, że za mordem stoją hinduistyczni fundamentaliści, coraz aktywniejsi na południu Indii.
Przedstawiciele Kościoła katolickiego podkreślają, że zabójstwo karmelity stanowi konsekwencję rosnącego klimatu nietolerancji i przemocy wobec chrześcijan. W marszu wzięło udział ok. 3 tys. osób.
Abp Raphael Cheenath, metropolita Cuttack-Bhubaneswar w stanie Orisa, nazwał działania hinduistycznych fundamentalistów „rakiem drążącym Indie”. – Jako chrześcijanie odrzucamy przemoc i potępiamy wszelkie akty terroryzmu – stwierdził hierarcha, podkreślając jednocześnie, że to, co się aktualnie dzieje w Indiach, jest aktem świadomie wymierzonym w wyznawców Chrystusa. – Cierpimy z powodu Krzyża. 94 proc. tutejszych mieszkańców to hinduiści, praktykujących chrześcijan jest niecałe 2,5 proc. Dlatego też większość chce nas stąd wyrzucić – podkreślił abp Cheenath, zaznaczając, że mimo cierpień i prześladowań chrześcijanie pozostaną w stanie Orisa.
Źródło: Radio Watykańskie

