14 ofiar śmiertelnych, 42 spalone kościoły, zniszczone trzy katolickie klasztory i ponad 300 spalonych domów – to wciąż tymczasowy bilans antychrześcijańskiej rewolty we wschodnioindyjskim stanie Orisa.
Pogromy rozpoczęły się 23 sierpnia wkrótce po nadejściu wiadomości o zamordowaniu przywódcy fundamentalistów hinduskich Swamiego Laxananandy Saraswatiego i jego pięciu uczniów. Choć nie wiadomo, kto go zabił, miejscowi ekstremiści natychmiast rozpoczęli ataki na mieszkających w tym stanie chrześcijan.
Tysiące ludzi w obawie przed kolejnymi atakami hinduistycznych radykałów schroniło się w okolicznych lasach i nie ma możliwości dotarcia do nich z jakąkolwiek pomocą. Poważnym problemem staje się brak wody i żywności. Mimo zaostrzenia kontroli policyjnych sytuacja wciąż pozostaje napięta.
Źródło: KAI

