W Mosulu na północy Iraku zmarła matka dwóch zastrzelonych 12 listopada chrześcijanek. Tego dnia zamachowcy wtargnęli do domu zamieszkałego przez wyznawców Kościoła syrokatolickiego, zamordowali siostry Lamię i Walàa, a ich matkę ciężko ranili nożem.
Kobieta została przewieziona do miejscowego szpitala. Zmarła z powodu doznanych obrażeń.
Chrześcijanie w Mosulu żyją w ciągłym zagrożeniu. Tylko w październiku w Mosulu zginęło 16 wyznawców Chrystusa. Ponad 2 tys. chrześcijańskich rodzin, czyli ok. 13 tys. ludzi, zmuszono do ucieczki. Dzięki ochronie wojska i policji, w ostatnich dniach do miasta powróciło 700 rodzin. Sytuacja jednak nie uległa znaczącej poprawie.
– Chrześcijanie w Mosulu są przerażeni ciągłymi zabójstwami – powiedział agencji AsiaNews 52-letni Imad Hanna, jeden z tych, którzy powrócili do miasta. Dodał on, że wyznawcy Chrystusa nie czują się bezpiecznie nawet u siebie w domach.
Mosul jest jednym z najbardziej zróżnicowanych religijnie miast w Iraku. Chrześcijan przed rozpoczęciem prześladowań było tam 25 tys., a największymi grupami są muzułmańscy Kurdowie i Arabowie, którzy walczą ze sobą o przejęcie kontroli nad miastem.
Źródło: KAI

