Iran wchodzi w nową fazę programu nuklearnego. Prezydent Mahmud Ahmadineżad, w minioną sobotę zapowiadał przełom w pracach nad przyszłą bronią. Wczoraj osobiście uczestniczył w procesie ładowania wzbogaconego paliwa do reaktora. Relację z tego wydarzenia przedstawiła irańska telewizja.
Jak podaje Teheran, nowe paliwo wyprodukowano dzięki wykorzystaniu wydajniejszych wirówek, pozwalających na wzbogacenie uranu do poziomu ponad 20 procent. Wg naukowców przekroczenie tej bariery oznacza technologiczne możliwości uzyskania uranu 90-procentowego używanego do produkcji broni nuklearnej.
Dla irańskiego rządu to wielki sukces zwłaszcza, że jeszcze niedawno tamtejsi inżynierowie borykali się z problemami informatycznymi spowodowanymi wirusem Stuxnet. Odpowiedzialnością za infekcję systemu irański rząd obciążył Mossad.
Według ekspertów ogłaszany postęp w pracach jest standardową procedurą powtarzaną co roku z okazji rocznicy irańskiej rewolucji, niemniej jednak przechwałek Teheranu nie należy lekceważyć. Jeśli technologiczny poziom zaawansowania jest faktycznie taki, jak głoszą irańskie media, to wyprodukowanie bomby atomowej może zająć już tylko około 12 miesięcy.
Ekspertów niepokoi także tempo prac przy produkcji prętów wzbogaconego uranu na potrzeby elektrowni. Instalowane pospiesznie moduły reaktora nie są poddawane standardowym procedurom testowym. Efekt takiego działania może być katastrofalny zarówno dla ludzi jak i środowiska naturalnego.
Iran przekonuje, że program atomowy ma charakter pokojowy. Nie przestrzega jednak sześciu rezolucji ONZ, które nakazują mu wstrzymanie prac nad wzbogacaniem uranu i poddanie programu pod międzynarodową kontrolę.
Brak reakcji wobec ostrzeżeń i sankcji międzynarodowych wpłynął na kolejne embargo, UE postanowiła od 1 lica br. zaprzestać importu irańskiej ropy naftowej. Teheran robi jednak wszystko, by pokazać światu, że sankcje państw zachodnich nie robią na nim żadnego wrażenia.
USA i Izrael cały czas nie wykluczają, że w ostateczności może dojść do ataku na irańskie obiekty atomowe. Iran grozi, że zablokuje wtedy cieśninę Ormuz, przez którą przepływa 40 proc. światowego eksportu surowca drogą morską.
Źródło: rp.pl

