Według oficjalnych danych 67 procent uczestników drugiego irlandzkiego referendum opowiedziało się za przyjęciem dokumentu, który w ubiegłym roku został przez Irlandczyków odrzucony (53,4 proc. przeciw; 46,6 za). Przeciw było 33 proc. głosujących.
Do przyjęcia nowej eruokonstytucji, którą de facto jest traktat z Lizbony konieczna jest jeszcze jego ratyfikacja w Czechach i w Polsce. W obu krajach dokument czeka jedynie na podpisy prezydentów. Lech Kaczyński już dawno zadeklarował, że złoży swój podpis jeśli Irlandczycy przyjmą traktat. Obecnie jedyną nadzieją dla osób dostrzegających zagrożenie ze strony tworzącego się w ten sposób europejskiego superpaństwa jest zadeklarowany przeciwnik traktatu, prezydent Czech Vaclav Klaus.
– Mam nadzieję, że procedury związane z wejściem w życie traktatu zakończą się możliwie szybko w Polsce i Czechach – powiedział szef Komisji Europejskiej Jose Barroso, ponaglając Warszawę i Pragę. – Ten apel skierowany jest przede wszystkim do czeskiego prezydenta – podkreśla były szef Parlamentu Europejskiego Pat Cox.
Źródło: polskieradio.pl

