Pomimo prowadzenia w sondażach przedwyborczych, irlandzki senator David Norris, który oficjalnie przyznaje się do swojego homoseksualizmu, wycofał się z walki o fotel prezydencki. Decyzja polityka-homoseksualisty wiąże się ze skandalem, który wybuchł po tym, jak wyszło na jaw, iż zabiegał o ułaskawienie dla swojego partnera, skazanego za gwałt na piętnastoletnim chłopcu.
W związku z trwającą kampanią prezydencką przeciekły do prasy także uwagi Norrisa, który wprost poparł pedofilię. W 2002 r., w wywiadzie udzielonym magazynowi „Magill”, senator zakwestionował ideę wprowadzenia granicy wiekowej dla dopuszczalności kontaktów seksualnych.
Skompromitowany Norris podjął decyzję o wycofaniu się z kampanii prezydenckiej, po opublikowaniu informacji na temat wysłania przez niego listu do władz izraelskich z prośbą o ułaskawienie jego byłego partnera homoseksualnego Ezry Yizhaka Nawi, który został skazany w izraelskim sądzie w 1997 roku za gwałt na 15-letnim chłopcu palestyńskim.
Irlandzka gazeta „The Irish Independent” podała, że Norris utrzymywał swoje kontakty z Nawi jeszcze przez cztery lata od jego skazania.
Rewelacje te mocno wstrząsnęły sceną polityczną w Irlandii. Trzech członków irlandzkiego parlamentu: Finian McGrath, John Halligan i Thomas Pringle formalnie wycofało swoje poparcie dla senatora.
– Urząd prezydenta musi być bez skazy i tak po konsultacji z kolegami uznałem, że niewłaściwe byłoby popieranie jego kandydatury – tłumaczył mediom Halligan.
Z pracy dla Norrisa zrezygnowało także dwóch kluczowych współpracowników: dyrektor ds. komunikacji Jane Cregan i szef kampanii Derek Murphy.
W oświadczeniu wydanym wczoraj po południu w Dublinie Norris wyraził ubolewanie z powodu wpierania swojego byłego partnera. "Nie żałuję, wspierania i zabiegania o ułaskawienie dla przyjaciela, ale żałuję, że stworzyłem wrażenie, iż nie mam wystarczającego współczucia dla ofiary przestępstwa Ezdrasza" – napisał.
Wyjaśniał, że zabiegał o ułaskawienie dla izraelskiego partnera, gdyż obawiał się, że może on popełnić samobójstwo. Teraz jednak, kiedy nie jest związany z nim emocjonalnie widzi, że „był w błędzie".
Na początku tego roku prasa międzynarodowa szeroko rozpisywała się o szansach Norrisa na prezydenturę. Pisano o nim jako najprawdopodobniej pierwszym prezydencie pederaście na świecie.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS

