62 procent Irlandczyków opowiedziało się w sondażu przeciw traktatowi reformującemu UE, odsetek zwolenników maleje – informuje „Rzeczpospolita”.
Według ankiety przeprowadzonej przez eurosceptyczny ośrodek Open Europe mieszkańcy Zielonej Wyspy coraz mocniej sprzeciwiają się traktatowi z Lizbony. Podczas gdy czerwcowe referendum w Irlandii wygrali przeciwnicy traktatu stosunkiem 53:47 proc. obecnie ich przewaga znacznie wzrosła. Z sondażu Open Europe wynika, że 17 proc. tych, którzy w ubiegłym miesiącu poparli traktat, teraz głosowałoby przeciw – informuje dziennik.
Przyczyny tego zjawiska komentatorzy widzą w lekceważeniu głosu Irlandczyków przez polityków UE. Jako przykład wskazują na wypowiedź Nicolasa Sarkozy’ego, który stwierdził, że Irlandczycy będą musieli przeprowadzić powtórne referendum.
Członkowie irlandzkiego rządu dystansują się od pomysłu powtórnego głosowania. – Europejscy przywódcy, którzy usiłują zmusić Irlandię do nowego referendum, podejmują niebezpieczną grę. Wygląda na to, że premier Brian Cowen zaryzykuje swoją przyszłość, jeśli zażąda nowego głosowania – przestrzega Neil O’Brien, dyrektor Open Europe. O’Brien zwraca uwagę, że ponad połowa ankietowanych Irlandczyków zapowiada, iż nie zamierza poprzeć Cowena w najbliższych wyborach, jeżeli premier zgodzi się na powtórne głosowanie.
Wraz z kolejnymi sondażami w Irlandii umacniają się natomiast polityczni liderzy, którzy prowadzili kampanię przeciw Lizbonie.
Źródło: „Rzeczpospolita”

