Jobs był wdzięczny matce za to, że nie zginął w wyniku aborcji

„Cieszę się, że nie zginąłem w wyniku aborcji” – mówił podobno Steve Jobs. Twórca potęgi firmy komputerowej Apple zmarł w październiku po ciężkiej chorobie nowotworowej. Był jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w historii komputeryzacji.

Steve Jobs przejdzie do historii jako jeden z wizjonerów branży IT. Był jednym z największych amerykańskich innowatorów, który zmienił oblicze całego przemysłu i zmienił sposób, w jaki korzystamy ze świata. A mogło go nie być…

Jak podaje autor jego biografii, Walter Isaacson, Jobs był dzieckiem adoptowanym. Jego biologiczna matka zaszła w ciążę w wieku 23 lat. Kobieta, mimo że to była nieplanowana ciąża, postanowiła urodzić dziecko i oddać je do adopcji.

Isaacson ujawnia, że Jobs postanowił na początku lat. 80. odnaleźć swoją biologiczną matką. W tym celu wynajął prywatnego detektywa. Początkowo wysiłki te nie przynosiły rezultatów. Jobs jednak nie ustępował i ponowił je po śmierci przybranej matki. Jak pisze jego biograf, twórca potęgi komputerowej firmy Apple był bardzo zdeterminowany, by odnaleźć matkę biologiczną, aby jej podziękować za to, że nie zginął w wyniku aborcji. Sam Jobs mówił, że jego mama, Joanne Schieble wiele przeszła, by go urodzić i że nie ma do niej żalu za to, co zrobiła.

Jobs pojednał się z nią. Wybaczył jej także to, że trafił do adopcji. W końcu – jak mawiał – „miał wielkie dzieciństwo”.

Źródło: LifeSiteNews.com, AS

Podobne artykuły

Razem upomnijmy się o szacunek dla Ciała Pańskiego!

Zapraszamy do udziału w akcji Instytutu Maryi Królowej Polski „Upadnij na kolana, uwielbiaj swego Pana!”. Jeszcze dzisiaj można zgłosić chęć otrzymania pakietu z folderem o uroczystości Bożego Ciała i witrażem-naklejką na okno z wizerunkiem Najświętszego Sakramentu i tym samym mieć pewność, że dotrze on pod wskazany adres przed uroczystością Bożego Ciała (4 czerwca).