Wychowanie młodzieży pozostaje priorytetem Kościoła we Włoszech. Potwierdził to przewodniczący episkopatu, kardynał Angelo Bagnasco, w przemówieniu podczas otwarcia obrad 58. zebrania plenarnego Konferencji Biskupów Włoch, która obradować będzie do piątku w Watykanie.
Przewodniczący episkopatu Włoch podkreślił, że biskupi są świadomi, iż to, co robią dla młodzieży, jest niewystarczające. – Zwłaszcza w obecnym momencie historycznym młodzi ludzie są celem ataku kultury nihilistycznej, która nawołuje ich, zachęca i popycha do pielęgnowania wyłącznie «smutnych namiętności». To kultura, która wpaja im przekonanie, że nie ma w życiu niczego wielkiego, pięknego, szlachetnego, do czego warto dążyć, lecz trzeba zadowolić się jakimś «tu i teraz», celami niskich lotów, żeglugą tuż przy brzegu, gdyż daremne jest kierowanie dziobu łodzi na pełne morze. Ostatecznym rezultatem kultury nihilistycznej jest pewnego rodzaju wielkie znieczulenie duchów, niezdolnych do porywów, a więc apatycznych" – mówił przewodniczący włoskiego episkopatu.
Kardynał zwrócił uwagę, że dzisiejsza młodzież jest niemal przez cały dzień "podłączona do tego czy innego środka przekazu", przez co mają one na nią ogromny wpływ. – Schlebiają jej i obiecują: obiecują nawet to, czego nie mogą dotrzymać. Dlatego żywotne znaczenie ma zaszczepianie młodym ludziom woli, by nie ulegać bezkrytycznie, nie oddawać samych siebie i swoich najlepszych lat kulturze, która obezwładnia gdy nadwyręża i schlebia gdy zniechęca. Postępująca zażyłość z mediami o inspiracji chrześcijańskiej pomoże im w tym dziele sceptycyzmu oraz obnażania mitologii i cekinów – powiedział włoski hierarcha.
Kardynał niepochlebnie wyraził się o poziomie niektórych programów telewizyjnych i wyraził obawę, że dla kogoś, kto nie ma jeszcze wyrobienia i niezbędnego poczucia krytycyzmu, "telewizja staje się łatwo terenem pozbawionym reguł, na którym, na przykład pod szyldem pozornie neutralnej reklamy, przemycane są także wypaczone modele życia". –
– Media świata zachodniego, nie wyłączając naszej Italii, biorą na siebie ogromną odpowiedzialność: mimo godnych uznania propozycji, zbyt częste jest przekonywające szerzenie iluzji, jak też sprowadzanie na manowce w stosunku do tego, co się liczy, co jest wartościowe, co buduje osoby i wspólnoty. Należy się zapytać, komu służy takie nastawienie – powiedział kard. Bagnasco .
Źródło: KAI

