Metropolita Sydney kardynał George Pell kolejny raz wyraził swój sprzeciw wobec cywilnych związków pomiędzy przedstawicielami jednej płci, podkreślając, że w interesie społeczeństwa jest ochrona heteroseksualnego małżeństwa – informuje KAI.
W wywiadzie radiowym dla nowozelandzkiej rozgłośni radiowej purpurat zapowiedział, że będzie ostro sprzeciwiał się jakimkolwiek zmianom, które zrównywałyby status prawny związków homoseksualnych z małżeństwami pomiędzy kobietą i mężczyzną.
Hierarcha podkreślił, że popiera obowiązujące dotychczas prawo zakazujące m.in zawierania małżeństw homoseksualnych. Zwrócił uwagę, że w obliczu spadającej liczby urodzeń, coraz większej ilości dzieci przychodzących na świat poza związkami małżeńskimi i trudności, na jakie napotyka współczesna rodzina, jest czymś właściwym, by australijskie władze państwowe dążyły do uprzywilejowania związku pomiędzy mężczyzną i kobietą – "by byli sobie wierni i wspólnie wychowali dzieci".
– Myślę, że w własnym interesie społeczeństwo powinno chronić małżeństwo heteroseksualne – powiedział australijski hierarcha, który odwiedził Nową Zelandię, by promować lipcowe Światowe Dni Młodzieży w Sydney.
Tymczasem premier Australii Kevin Rudd powiedział ostatnio, że jest zwolennikiem zalegalizowania i formalnego uznania związków homoseksualnych w całym kraju.
Trzy lata temu w Nowej Zelandii weszła w życie ustawa o związkach partnerskich i konkubinacie. Dokument dotyczy także osób tej samej płci. Pary żyjące w takich związkach mają teraz takie same prawa, co małżeństwa, jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi, płacenie podatków i opiekę socjalną. Jedynym stanem australijskim, w którym można rejestrować związki partnerskie gejów i lesbijek jest Tasmania.
Źródło: KAI

