Na 42 dni przed drugim referendum w sprawie przyjęcia lub odrzucenia traktatu lizbońskiego irlandzcy politycy przeciwni ratyfikacji przystąpili do kontrofensywy przeciw rządowi, który prowadzi kampanię na „tak”, dysponując nieograniczonymi funduszami – informuje portal LifeSiteNews.com.
Z akcją protestacyjną wystąpiła „Kampania przeciw Przyjęciu Konstytucji UE”, która na spotkaniu w Dublinie ogłosiła, że traktat lizboński o przyjęcie którego usilnie zabiegają unijni biurokraci, mimo szczególnych „gwarancji” dla Irlandii de facto jest tym samym dokumentem, który został już trzykrotnie odrzucony przez Francję i Holandię w 2005 r. oraz przez Irlandię w roku ubiegłym.
Mary Lou McDonald, członkini parlamentu europejskiego z ramienia partii Sinn Fein na wczorajszym meetingu potwierdziła, ze „gwarancje uzyskane przez rząd stanowią kamuflaż. Są wabikiem dla opinii publicznej, której wmawia się, iż rząd słucha wyborców i działa na podstawie mandatu, który mu przyznano”. Dodała ponadto, że 2 października naród irlandzki będzie głosował dokładnie w sprawie tego samego traktatu, z tymi samymi konsekwencjami dla kraju co w poprzednim roku.
Zgodnie z unijnymi przepisami traktat musi ratyfikować 27 państw członkowskich UE. Wskutek silnej presji przywódców unijnych rząd irlandzki zgodził się zorganizować drugie referendum w sprawie traktatu lizbońskiego przewidziane na 2 października.
Obrońcy życia ostrzegają, że przyjęcie konstytucji unijnej pozwoli członkom parlamentu europejskiego uchwalić prawo zezwalające na aborcję i wiele innych kontrowersyjnych rzeczy. Krytyczni wobec traktatu politycy zarzucają przywódcom unijnym cynizm i ignorowanie woli narodów, które nie chcą „superpaństwa” w Europie.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS

