Mieszkańcy Krakowa od dłuższego czasu narzekają na chuligańskie, często obsceniczne zachowanie anglojęzycznych turystów. Pod koniec minionego tygodnia świadkiem i ofiarą skandalicznej agresji był znany artysta – fotografik Stanisław Markowski.
Podczas fotografowania krakowskiego Rynku Głównego przed obiektyw kamery Stanisława Markowskiego wtargnął turysta z Wielkiej Brytanii.
– Wyłączyłem kamerę. Nie chciałem ich nawet prowokować tą kamerą i odwróciłem głowę – relacjonuje fotografik dla TVP. – Jeden z nich ściągnął spodnie i wszedł mi przed obiektyw w pozycji tele, ale jest to na tyle czytelne, że rozpoznaliśmy go później…
Na materiale filmowym zarejestrowanym przez kamerę Stanisława Markowskiego widać tylną część ciała Brytyjczyka, zakrytą jedynie dość skąpą bielizną, której na próżno szukać w normalnym sklepie bieliźniarskim.
Dewianta udało się zatrzymać. Wprawdzie prawo przewiduje w takim wypadku jedynie mandat wysokości do 500 zł, Stanisław Markowski zapowiada jednak wytoczenie chuliganowi procesu z powództwa cywilnego. – Będę najprawdopodobniej dochodził w powództwie cywilnym znacznego odszkodowania za to co mnie dotknęło ze strony tego człowieka – zapowiedział krakowski fotografik.
Źródło: TVP, PiotrSkarga.pl

