Najlepiej dla Joe Bidena byłoby, gdyby nie był katolikiem – pisze o kandydacie demokratów na wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych opiniotwórczy tygodnik katolicki "National Catholic Register" (NCR). W redakcyjnym artykule waszyngtońskie pismo wnikliwie analizuje poglądy na temat aborcji polityka przyznającego się do katolicyzmu.
Redaktorzy NCR zaznaczają, że stanowisko 65-letniego członka Partii Demokratycznej na temat aborcji stoi w sprzeczności z nauczaniem Kościoła i jest dowodem, że niektórzy katolicy "paktując z ciemną stroną, stali się agentami destrukcji i rozpaczy, które pozostawia po sobie doświadczenie aborcji".
"Większość Amerykanów jest już przeciwko aborcyjnej rzezi. Za 100 lat przeciwnicy Kościoła przedstawią nowe oskarżenie. Obwinią Kościół o aborcję. I będą mieli rację. Wymienią nazwiska czołowych dziś katolików i osądzą Kościół nie na podstawie jego nauczania, lecz odwołując się do konkretnych czynów katolików" – czytamy w amerykańskim tygodniku.
NCR zwraca uwagę, że choć senator z Delawere 5 lat temu głosował przeciwko legalizacji „aborcji przez częściowe urodzenie”, był z drugiej strony przeciwko temu, by traktować nienarodzone dziecko, które zginęło wraz z matką w zamachu w Oklahoma City, jako ofiarę przestępstwa federalnego, sprzyjał ułatwieniom w działalności ośrodków aborcyjnych, a także był zwolennikiem badań nad komórkami macierzystymi.
Tygodnik przypomina także, że w 2004 roku bp Michael Saltarelli – ówczesny ordynariusz Wilmington, macierzystej diecezji Bidena – sugerował, by proaborcyjni katolicy nie przyjmowali Komunii św.
"W czasach niewolnictwa było wielu katolików, opowiadających się za niewolnictwem wbrew nauczaniu Kościoła. W czasach misji byli nadużywający przemocy konkwistadorzy. Musimy robić wszystko co w naszej mocy, by można było usłyszeć prawdziwą historię Kościoła" – piszą redaktorzy, zachęcając do głoszenia prawdy o rzeczywistym stosunku katolików do życia nienarodzonych.
Źródło: KAI

