W walkach toczonych w Libii, pomiędzy rebeliantami a siłami lojalnymi wobec Muammara Kadafiego, cierpią katoliccy duchowni, posługujący w Trypolisie.
„Obecnie trzech franciszkańskich zakonników zabarykadowało się w klasztorze w Trypolisie" – podało niedawno źródło watykańskie. Nikt nie wychodzi na ulice w mieście, obawiając się przypadkowego zastrzelenia.
W trwających już pół roku walkach w Libii 19 sierpnia rebelianci wspierani przez siły natowskie, w tym Polskę, przystąpili do szturmu na stolicę kraju. Jak podaje agencja Fides, w nocy z 21 na 22 sierpnia klasztor franciszkański został ostrzelany. Do tej pory nie ma łączności z zakonnikami.
Najcięższe walki toczą się na obszarze Bab al-Aziz, miejscu zamieszkania Kadafiego.
Trudną sytuacją mają także katolicy w Benghazi, chociaż tam duchowni katoliccy wciąż starają się prowadzić normalną działalność duszpasterską.
Księża katoliccy i siostry zakonne całe dnie spędzają z ofiarami konfliktu w szpitalach. W Benghazi duchowni odprawiają regularnie jedną Mszę św. w tygodniu dla dużej i zróżnicowanej społeczności imigrantów. Msze święte odbywają się dla 10 różnych grup katolików podzielonych według narodowości czy języka. Są więc nabożeństwa dla m.in. Koreańczyków, Hindusów, Erytrejczyków, Filipińczyków, Włochów, Polaków.
Źródło: CNA, AS.

