Prezydent Litwy Valdas Adamkus odmówił podpisania uchwalonej przez parlament ustawy zabraniającej m.in. promowania w mediach homoseksualizmu i pornografii.
Uchwalenie ustawy, poparli Litewscy biskupi. Rzecznik prasowy przewodniczącego litewskiego episkopatu abp. Sigitasa Tamkevisiusa, Dariusz Chmielauskas, wyjaśnił, że nowa ustawa ma na celu ochronę dzieci i młodzieży przed przemocą i niewłaściwymi postawami seksualnymi promowanymi w mediach. Zabrania propagowania homoseksualizmu, biseksualizmu i poligamii. Zwiększa też kary za przekroczenie prawa medialnego.
Jedną ze zmian jest zaostrzenie wymogu oznaczania filmów o treściach obscenicznych. – Choć prawo to funkcjonuje od kilku lat, stacje telewizyjne przeważnie nie umieszczały odpowiednich znaczków podczas emisji filmów – powiedział Chmielauskas.
„Nie ma wątpliwości, że ta ustawa narusza zobowiązania waszego państwa wobec prawa międzynarodowego i europejskiego, co jest wystarczającym powodem, by ją zawetować” – pouczali prezydenta Adamkusa w wystosowanym do niego liście członkowie Brytyjskiego Stowarzyszenia Humanistów, znanego z ateistycznych reklam na autobusach.
Oskarżenia o pogwałcenie międzynarodowych standardów „tolerancji” wystosowały także Amnesty International, Human Rights Watch oraz Rada Ligi Litewskich Gejów. Organizacje twierdziły, że wprowadzenie nowego prawa sprzyjałoby tzw. homofobii, a dzieci nie miałyby dostępu do szerokiej informacji.
Ustępujący w lipcu ze stanowiska prezydent Adamkus, skorzystał z prawa weta i odesłał tym samym rządową ustawę z powrotem do sejmu. By odrzucić prezydencki sprzeciw konserwatywny premier Andrius Kubilius będzie musiał zgromadzić w parlamencie większości 2/3 głosów.
Źródło: KAI/Fronda.pl

