Wolność religii jest w Wenezueli poważnie zagrożona – alarmuje kard. Jorge Urosa Savino, metropolita Caracas. W rozmowie z niemiecką sekcją Radia Watykańskiego purpurat opowiedział o trudnej sytuacji Kościoła w kraju, którym od 1999 r. rządzi socjalistyczny prezydent Hugo Chàvez. Od początku czerwca wenezuelscy biskupi przebywają w Watykanie z wizytą „ad limina apostolorum”.
– Dla rządu, który chce kontrolować wszystko, każda forma sprzeciwu jest niewygodna – powiedział kard. Savino. Z ubolewaniem zaznaczył, że także w społeczeństwie powstają ruchy, które otwarcie występują przeciwko Kościołowi. W ostatnich dwóch latach doszło do 7 chuligańskich ataków na nuncjaturę apostolską w Caracas.
Kardynał podkreślił, że wenezuelscy hierarchowie występując w obronie swobód obywatelskich i wolności religii nigdy nie złamali prawa. Zaznaczył, że mimo ataków ze strony władz Kościół chce nadal rozpowszechniać chrześcijańskie przesłanie i w ten sposób przyczyniać się do jednoczenia społeczeństwa podzielonego polityką władz.
W ostatnim czasie wenezuelscy biskupi zwracali uwagę na wzrost przestępczości w kraju. Alarmowali też, że centralizacja i podporządkowywanie wszelkich instytucji państwu zagraża demokracji. Dodatkowo wiceprzewodniczący wenezuelskiego episkopatu abp Baltazar Porras w wywiadzie radiowym skrytykował wymiar sprawiedliwości za uległość wobec władz i nieliczenie się z prawami człowieka. W odpowiedzi prezydent nazwał biskupów „upadłą grupą budzącą litość”. Oskarżył też hierarchię kościelną o sprzyjanie „skrajnej prawicy”.
W przeprowadzonym w lutym referendum Chávez, uznawany przez zwolenników za następcę Che Guevary, zapewnił sobie możliwość nieograniczonej reelekcji. Ma mu ona pomóc w urzeczywistnieniu programu „socjalizmu XXI wieku”. Następne wybory prezydenckie odbędą się w Wenezueli w 2012 r. Według wszelkiego prawdopodobieństwa Chávez je wygra, co oznacza, że będzie rządzić krajem do 2019 r.
Źródło: KAI

