Rada Narodowa Księstwa Monako jednogłośnie przyjęła 1 kwietnia ustawę, która zezwala na aborcję w przypadku „nagłej konieczności terapeutycznej”. Lekarz będzie mógł dokonać aborcji, gdy zagrożone będzie „życie lub zdrowie fizyczne kobiety brzemiennej”, gdy wystąpi „duże prawdopodobieństwo poważnych i nieodwracalnych zaburzeń płodu lub nieuleczalna choroba zagrażająca jego życiu”, a także w przypadku gwałtu.
Przeciwko ustawie zdecydowanie zaprotestował arcybiskup Monako – Bernard Barsi. Wskazywał na jej sprzeczność z konstytucją Księstwa, w którym katolicyzm jest religią państwową. – Jakie znaczenie może mieć zachowanie potwierdzanego przywiązania do religii katolickiej jako religii państwowej, jeśli np. proponuje się ustawodawstwo całkowicie niezgodne z zasadami, które ta religia zawsze uznawała za nie podlegające dyskusji? – pytał hierarcha w komunikacie opublikowanym 31 marca w dzienniku „Monaco Matin”. Wyraził obawę, że jest to dopiero początek wprowadzania w Monako najniższych standardów etycznych.
Dotychczas aborcja była w Monako nielegalna. Za jej dokonanie groziło do 10 lat więzienia i pozbawienie praw rodzicielskich.
Jedynymi krajami w Europie, w których aborcja jest nadal zabroniona są Irlandia i Malta.
Źródło: KAI

