Islamscy ulemowie zdecydowanie sprzeciwili się idei budowy kościoła w Arabii Saudyjskiej. Jeden z parlamentarzystów nazwał ten pomysł wręcz absurdalnym i nie do przyjęcia – informuje KAI.
Anwatr Al Oshqi kierujący Bliskowschodnim Centrum Studiów Strategicznych w Arabii Saudyjskiej stwierdził, że aby mogło dojść do wybudowania katolickiej świątyni, papież i wszystkie Kościoły chrześcijańskie musiałyby uznać Mahometa za proroka, jako że muzułmanie uznają za takiego Jezusa.
Polemika zrodziła się po wypowiedzi abp. Moungeda El-Hachema, nuncjusza apostolskiego w Kuwejcie, Katarze, Jemenie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Bahrajnie, który ujawnił, że Stolica Apostolska rozmawia z rządem Arabii Saudyjskiej na temat wybudowania tam świątyni.
W Arabii Saudyjskiej religią państwową jest islam. Nad przestrzeganiem jego zasad czuwa specjalna policja religijna, zwana mutawwa. Obowiązuje tam absolutny zakaz wznoszenia niemuzułmańskich świątyń, a nawet posiadania Biblii, różańców czy krzyżyków.
Jest to jedyny kraj nad Zatoką Perską, w którym nie ma żadnej świątyni katolickiej ani w ogóle innej religii, poza islamem. Ocenia się, że mieszka tam ok. 800 tys. katolików z różnych krajów, głównie azjatyckich.
Jeszcze do niedawna krajem bez katolickiej świątyni był też Katar. W piątek 14 marca w stolicy tego szejkatu, mieście Ad-Dauha kard. Ivan Dias, prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów, konsekrował, pierwszy od 14 wieków, kościół pw. Matki Bożej Różańcowej. Także tam nie obyło się bez trudności, a otwarciu świątyni towarzyszyły protesty i pogróżki ze strony islamskich ekstremistów.
Źródło: KAI

